Wielkość i dostojeństwo hodowcy koni bezpośrednio wynika z tego, że poprzez swoją pracę zbliża się on do roli Stwórcy, i nawet jeśli komuś nie jest dany dar wiary, to kierując się zdrowym rozsądkiem, przyzna, że hodowla koni, zwłaszcza koni arabskich, bliższa powinna być sztuce niż mas-produkcji. Funkcją sztuki jest m.in. poszukiwanie piękna, a to osiąga się pozostając w zgodzie z naturą, a nie działając przeciw niej.  Kolejny już odcinek Arabian Horse Video Magazine pokazuje Polski Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi z roku 1995. Są to absolutne początki polskich pokazów. Zobaczycie masztalerzy prowadzących konie, z trudem starających się nadążyć za nimi, gdy demonstrują przed publicznością swój naturalny, wrodzony ruch. Wiele uczyniono od roku 2001, aby polskie pokazy „sprofesjonalizować”. Miarą sukcesu miało być to, żeby były takie same jak wszystkie „shows” na całym świecie., Hodowlę też poddano „profesjonalizacji” ze wszystkimi zgubnymi technologiami, począwszy od sztucznej inseminacji, a skończywszy na najbardziej barbarzyńskim procederze „embrio-transferów”, pozbawiającym klacz macierzyństwa, czyli istoty jej istnienia. Nie da się przywrócić międzynarodowego znaczenia polskiej hodowli bez wyrwania jej z rąk trenerów, prezenterów, sędziów i urzędników. Nie uda się, bez deprofesjonalizacji pokazów i oddania ich hodowcom. Trzeba polski pokaz stworzyć na nowo i tym stylem natchnąć Świat, zaczynając od hodowców na Bliskim Wschodzie, którzy tak jak Polska, kiedyś stali na straży tradycyjnej hodowli, godności hodowców i godności koni.

Marek Grzybowski, foto: Marek Gadzalski