Dwa lat rządów obecnej koalicji to dla Polski tragicznie zmarnowany czas. W moich wpisach, sprzed dwóch lat, znajdziecie Państwo czarne przewidywania, które niestety sprawdzają się z porażającą oczywistością, widoczną dla każdego, kto zachował jakiś obiektywizm w ocenie rzeczywistości. Po prostu na kłamstwie i nienawiści nie da się niczego dobrego zbudować. W historii polskich kultowych stadnin arabskich ten zmarnowany czas trwa już 25 lat. W środowisku hodowców, ale też polityków i mediów toczy się dyskusja o stanie ekonomicznym Janowa, Michałowa i Białki. Biorę udział w tej dyskusji nie po to, aby eksponować swoje niegdysiejsze zasługi, jak niektórzy dyskutanci chcieliby widzieć. Zabieram głos, gdyż bez zrozumienia przeszłości trudno jest zbudować jakiś sensowny program naprawy.
Na portalu Pure Polish Society ukazał się ważny artykuł Pani Anny Sztuki pt. „Stadnina Koni Janów Podlaski w latach 2000-2025 Przyszłość w cieniu przeszłości”. Jest to krytyczna analiza błędów zarządzania przedsiębiorstwem zarówno ze strony jego bezpośredniego kierownictwa jak też organów nadzoru (AWRSP, ANR, KOWR). Dodam do tego moje „trzy grosze”, chociaż wielokrotnie już podejmowałem ten temat, ostatnio chociażby w artykule „Polskie Araby – wrócić do korzeni!”.
Aukcja nigdy nie powinna być uzasadnieniem i celem istnienia stadniny państwowej. Niestety stało się tak, gdyż tylko światowy rozgłos i renoma aukcji Polish Prestige w latach 1986-2000 (oraz pewne zabiegi polityczne) mogły zapobiec zakusom prywatyzacyjnym ze strony ANR. Niestety hodowcy i politycy nie rozumieli, i nadal nie rozumieją, że sztuką nie jest zorganizowanie jednej, dwóch czy trzech aukcji, lecz wieloletnie budowanie i utrzymywanie rynku. Na to potrzeba sporych pieniędzy.
Najpierw w latach 1970 – 1995 płacił za to Animex, a potem w latach 1996-2000, prywatna firma Polish Prestige, która zbudowała niezależny system finansowania dla imprezy Polish Arabian Summer Festival. System ten w piątym roku funkcjonowania doprowadził do zrównoważenia kosztów organizacyjnych aukcji i wydatków całorocznej promocji wpływami od zewnętrznych sponsorów.
Poniżej fragment mojego tekstu opublikowanego na tym blogu w 2018 roku w artykule „Upadek i Ratunek” ukazujący główne przyczyny upadku aukcji.
W roku 2001 w wyniku ustawionego przetargu Polturf otrzymał „na tacy” w pełni rozwiniętą, samofinansującą się imprezę. Konsumując wyniki pracy zespołu aukcyjnego Polish Prestige, nowy organizator, poza nową nazwą, wprowadził zmiany, które w efekcie uzależniły powodzenie aukcji od czynników zewnętrznych:
- Naszą całoroczną, kosztowną i pracochłonną akwizycję na światowych rynkach, polegająca na ciągłym poszukiwaniu i zdobywaniu finalnych klientów, zastąpiono współpracą z pośrednikami – agentami, w efekcie to oni zdominowali klientelę aukcji Pride of Poland.
- Techniczną organizację aukcji, oprawę i reklamę oddano firmom zewnętrznym, przez co Dni Arabskie straciły swój wyjątkowy, polski charakter i upodobniły się do innych pokazów, organizowanych w podobny sposób na całym świecie.
- Rozmontowano oryginalną koncepcję Polish Arabian Summer Festival odłączając z niej Międzynarodowy Dzień Wyścigowy. Nie kontynuowano programu Gentle Poland, który miał na celu promocję polskiej hodowli w kontekście ojczystej kultury i historii. Nie było to zresztą potrzebne, gdy zaniechano akwizycji finalnych klientów.
- Podobnie, wg Polturfu, niecelowe było kontynuowanie wypracowanej przez Polish Prestige kompleksowej obsługi klienta, od zaproszenia go do Polski, aż do dostarczenia kupionego przezeń konia do jego stajni. Nasz stały zespół aukcyjny zastąpiony został doraźnie wynajętymi ludźmi, a obsługę wysyłek koni oddano zagranicznej agencji, tracąc w ten sposób jedno ze źródeł przychodów, a co więcej, dodatkowe źródło informacji o preferencjach klientów i poziomie ich satysfakcji z wizyty w Polsce.
- Nie potrafiono utrzymać przy imprezie pozyskanych przez nas sponsorów: Michelin i Volvo. W zamian głównym sponsorem Dni stała się ANR.
- Ubytki przychodów (1-5) Polturf starał się rekompensować podnosząc ceny kart VIP, czy koszt wynajmu stoisk handlowych. Mieszkańcom Janowa, dla których aukcja Polish Prestige była ich własnym świętem, kazano płacić bilety wstępu, podczas gdy u nas byli oni honorowymi gośćmi, cieszącymi się i nagradzającymi oklaskami licytacje. Tworzyło to niezwykły klimat aukcji Polish Prestige, doceniany również przez gości z zagranicy.
Po wypchnięciu Polish Prestige z rynku, Marek Trela, Jerzy Białobok i ANR musieli za wszelką cenę wykazać się wzrostem sprzedaży. ANR, której prywatyzacyjne zakusy zostały powstrzymane, dążyła do osiągania przez spółki rentowności ekonomicznej. Zadanie niewykonalne w tym stanie dezorganizacji hodowli i rynku, do czego ANR sama doprowadziła. Aukcja Pride of Poland odnotowała wprawdzie wzrost obrotów, warto, jednakże, aby ktoś policzył jaki był efekt netto imprezy, po odjęciu finansowego wkładu ANR, wynagrodzeń organizatorów, kosztów zapłaconych prowizji itp.
Wnioski na przyszłość, które można wyprowadzić z dwóch mich kolejnych artykułów nie są łatwe:
- W latach 2001-2025 podporządkowano polską hodowlę światowym trendom i modom niszcząc wyjątkowy, odrębny charakter marki Pure Polish i Horse of the State Stud, które były głównym atutem marketingowym na zagranicznych rynkach.
- Sensem istnienia stadnin państwowych nie jest aukcja tylko utrzymywanie, ochrona i rozwijanie krajowego potencjału genetycznego, a co za tym idzie istnienie tych stadnin nie może zależeć od rynku.
- Powrót Janowa, Michałowa i Białki do utraconej roli światowego „trend setera” w hodowli koni czystej krwi, o ile w ogóle będzie możliwy, to zajmie 10 – 20 lat, dlatego w tych stadninach niezależnie od arabów trzeba rozwijać hodowlę koni sportowych półkrwi, dla których zawsze jest zbyt.
- Organizacyjny model spółek prawa handlowego „nadzorowany” przez ANR, KOWR, czy urzędników MRiRW zupełnie się nie sprawdził i powinien zostać zastąpiony nową strukturą państwowej hodowli, obejmującą wszystkie stadniny wszystkich ras koni, stada ogierów i obiekty po zlikwidowanych stadach, a także zakłady treningowe i tory wyścigowe.
- Proponowana struktura, funkcje i organizacja takiej struktury zostały już dawno przedstawione przez specjalistów stowarzyszenia Hippica Pro Patria, PZJ i PZHK w formie Holdingu, w którym misja hodowlana, sport, edukacja branżowa połączone byłyby z ekonomicznym systemem finansowania.
- Holding realizowałby założenia polityki państwa w odniesieniu do hodowli koni, ale nie podlegałby ręcznemu i bezpośredniemu sterowaniu ze stronnych urzędników.
- Siła ekonomiczna Holdingu pozwoliłaby na utrzymanie misji hodowlanej stadnin państwowych a być może w przyszłości odzyskanie roli „trend setera” na świecie dla polskie hodowli czystej krwi.
Marek Grzybowski
Najnowsze komentarze